Dominikana - rok 2000


    Nasza przygoda z dalekimi podróżami zaczęła się właśnie tutaj - na Dominikanie, w październiku 2000 roku. Miała to być raczej pierwsza i zarazem ostatnia, tak daleka wyprawa, a tymczasem uruchomiła całe domino różnego typu wyjazdów... Było tak cudownie, że powróciliśmy na Karaiby w roku 2005 (już z lepszymi sprzętami fotograficznymi i ogarnięci totalną manią fotografowania...), po pięciu latach tęsknoty za dominikańskim rumem, oryginalną pińa colada oraz zachowanym na zawsze w pamięci widokiem palmowych, przepięknych plaż.
    Na początek trochę historii: Hispaniola to wielojęzyczna, zamieszkana przez dwa narody wyspa. Wyróżnia się ona barwną historią, pięknymi plażami, własnymi rytmami, magią wudu oraz bujnymi lasami. Jedna wyspa, ale dwa bardzo różne narody - tak można podsumować sytuację Republiki Dominikańskiej i Republiki Haiti. Historia ciężko doświadczyła mieszkańców, przynosząc upokarzające niewolnictwo, wojny, okupacje oraz bezwzględne dyktatury. Miejscowe kultury przetrwały jednak i rozwinęły się - jedna pod znacznym wpływem Hiszpanii, Stanów Zjednoczonych oraz Afryki, druga pod wpływem Afryki i Francji.
    Gdy Krzysztof Kolumb przypłynął w 1492 roku (polecam film:"1492 - Wyprawa do Raju"), by ogłosić wyspę posiadłością hiszpańską, nazwał ją La Isla Espońola (Hiszpańska Wyspa), co później przekształciło się w Hispaniola. Chociaż nazwa jest przydatna, gdyż odnosi się do całego lądu, Dominikańczycy niechętnie jej używają, chcąc uniknąć wszelkich bliższych skojarzeń z Haiti.
    Hispaniola jest położona niedaleko wybrzeży USA (około 960 kilometrów na południowy wschód od Florydy), na zachód od wyspy leży Kuba, na południowy zachód - Jamajka, na wschód - Portoryko i archipelag Małych Antyli. Dominikana zajmuje mniej więcej dwie trzecie wyspy, pozostała jedna trzecia należy do Haiti.
    Położona na Karaibach Republika Dominikańska kojarzy się z ciepłymi wodami oraz szerokimi, ocienionymi plamami pasami złotego piasku. Wzdłuż północnego wybrzeża, na półwyspie Samana oraz wschodnim krańcu lądu rzeczywiście kilometrami ciągną się złociste plaże, choć nie wszystkie uniknęły niszczących skutków masowej turystyki. Ten górzysty kraj oferuje jednak o wiele więcej.
    W parkach narodowych zachwycają kaskady wodospadów (mieliśmy okazję wspinać się i skakać z 10-metrowego wodospadu na jednej z wypraw do buszu), rzeki oraz rozległe lasy będące siedliskami zróżnicowanej flory i fauny. Część napotkanych gatunków zwierząt i roślin występuje tylko w żyznych dolinach wyspy oraz na suchych, pustynnych terenach na zachodzie, wokół jeziora Enriquillo. Wznoszą się tu także najwyższe góry Karaibów - Kordyliera Centralna, a więc istnieją liczne możliwości wędrówki i wyzwania związane ze zdobywaniem szczytów.
    W roku 2000 wylądowaliśmy na północy Dominikany, na radosnym wczasowym wybrzeżu - w Puerto Plata. Do czasu, gdy w Puerto Plata zaczęła się era turystyczna Dominikany, turystyka zagraniczna objęła już całe wybrzeże. Na długim północnym wybrzeżu stale wieje łagodny wiatr, który przyciąga serferów, chłodzi skórę amatorów kąpieli słonecznych i szumi w liściach wysokiej trzciny cukrowej na rozległych polach, rozciągających się tuż za osiedlami wczasowymi.
    Ponad 500 lat temu Krzysztof Kolumb rzucił kotwicę na północnym wybrzeżu przy czerwonym przylądku, który pamiętał jeszcze z pierwszej podróży i zbudował tam pierwsze hiszpańskie miasto w Ameryce: La Izabela. Jego szczątki są do dziś jedną z największych historycznych atrakcji na północy kraju, mimo, że zachowało się niewiele więcej prócz fundamentów.
    Puerto Plata, to największe na północnym wybrzeżu miasto, (90 tys. mieszkańców), na pierwszy rzut oka wydało nam się hałaśliwe i mało atrakcyjne. Wrażenie ulega zmianie po spacerze historyczną Calle Beller z pięknie zdobionymi karaibskimi domkami, wizycie w Parque Central i przejażdżce po nadmorskim Malecón do starej twierdzy San Felipe. Ze szczytu pobliskiej góry Pico Isabel de Torres rozciąga się widok na całe północne wybrzeże.
    Miasto, założone w 1495 r., przeżyło okres świetności, gdy kraj uwolnił się od hiszpańskiej kontroli celnej, a prezydent Gregorio Luperón (1838-1898) obrał je sobie za siedzibę. A tamtych czasów pochodzi między innymi ozdobny pawilon Glorieta w Parku Centralnym i stary dworzec kolejowy trakcji Santiago - Puerto Plata przy porcie. Na południowym wschodzie, na Wybrzeżu Bursztynowym powstało jedno z pierwszych ekskluzywnych centrów wczasowych na Dominikanie- Playa Dorada, gdzie znajdował się nasz hotel.
    W Puerto Plata zwiedziliśmy Fort San Felipe, którego budowę rozpoczęto w 1502 roku. Niegdyś służył on głównie za więzienie. Wewnątrz mieści się małe muzeum militarne. Obok ustawiono kamień poświęcony pamięci ofiar wypadku samolotu Birgenair, który w 1996 roku rozbił się niedaleko Puerto Plata.
    Na górę - Pico Isabel de Torres (793m n.p.m.) wjechaliśmy kolejką gondolową Na szczycie wzgórza wzniesiono 16-metrowy posąg Chrystusa na wzór statuy z Rio de Janeiro. W parku przyrodniczym na górze można obejrzeć unikalne rośliny.
    W słynnym Muzeum Bursztynu naszą uwagę, w szczególny sposób, przykuł jeden eksponat - oczywiście bursztyn (dodam: olbrzymi) - przywieziony aż znad polskiego Bałtyku.
    Egzotyczne cele turystyczne zawsze wzbudzają zainteresowanie. Tak samo jest w przypadku Dominikany. Co zadecydowało o tym, że już od wielu lat kraj ten, należący do Ameryki Łacińskiej, zajmuje czołowe miejsce na liście ulubionych karaibskich miejsc urlopowych?
    Cudowne słońce, wspaniałe plaże i ciepłą wodę można znaleźć także gdzie indziej, zatem magnesem przyciągającym turystów z Europy oraz Ameryki Północnej i Południowej jest coś innego niż przyjemny podzwrotnikowy klimat i piękno krajobrazu. Dużą rolę odgrywa postawa Dominikańczyków, którzy wobec gości są otwarci, przyjaźni i zawsze gotowi do pomocy. Do tego trzeba dodać ich zdumiewającą radość życia, wyrażaną zwłaszcza w pełnym ekspresji tańcu merengue.
    Dominikana zachwyca niewiarygodną różnorodnością. Każdy odnajdzie tu miejsce, w którym poczuje się znakomicie, bez względu na to, czy bardziej lubi turystyczną wrzawę, czy też szuka spokoju podczas wycieczek do cichych i malowniczych zakątków lub samotnych spacerów po plaży.
    Tak naprawdę warto odkryć własną Dominikanę, a po powrocie z urlopu opowiedzieć znajomym o niezwykłym pięknie tego kraju lub o zdumiewającej ilości wspaniałych pół golfowych (my niestety jeszcze nie gramy-ale jeszcze wszystko przed nami...). Spostrzegawczy mieszkańcy Dominikany już dawno temu zauważyli, że rośnie popyt na kontakt z urzekającą przyrodą wyspy, tak samo jak na ekskluzywny urlop golfowy, toteż zainwestowali odpowiednie środki w utrzymanie parków narodowych oraz budowę nowych pół golfowych. Działania zmierzające do zaspokojenia oczekiwań turystów - to jedna z tajemnic sukcesu tego kraju.

    My wtedy właśnie zakochaliśmy się w Dominikanie, była to nasza "Wyprawa do Raju", dlatego też postanowiliśmy tam jeszcze kiedyś wrócić... A więcej - w kolejnej relacji :-)



*****************************************************************

Zdjęcia z pobytu na Dominikanie w 2000r. zobacz »





 
Copyright 2007 SOPAWTEX. All rights reserved.